niedziela, 16 września 2012

Recenzja Profesor Klaus

Idzie mi całkiem nieźle ;) Oczywiście jestem "głucha" i gdy słucham zadań w ramach Hörverständnis idzie mi jak po grudzie, ale za to słownictwo i gramatyka wchodzą do głowy wg planu. Dopiero teraz widzę jaką dużą różnicę sprawia nauka z tzw. 'motywacją' niż nauka taka 'by sie uczyć' :) Dużą rolę odgrywa też psychologia motywacji, w którą wierzę ;)
Dzisiaj postanowiłam zrecenzować program, który jest moim ulubionym w kwestii nauki słownictwa w każdym chyba z języków. Wymaga jednak systematyczności i gdy pominie się tak zwane powtórki, można się nieźle zapętlić. Ale po kolei.


Edgard jest producentem programów do nauki języków obcych - każdy program ma swojego "patrona", nazwanego imieniem występującym z danym języku. Tak więc gdy chcemy poznać tajniki angielskiego chwytamy za profesora Henry'ego, włoskiego - profesora Mario, francuski profesor ma na imię bodajże Pierre, a niemiecki - czyli ten, który aktualnie jest moim językowym przyjacielem - Klaus. Kurs oczywiście nie składa się jedynie z samego słownictwa (posiadam również cały pakiet profesora Henry'ego, jednakże wielokrotne próby naukowe kończyły się szybkim zawieszeniem białej flagi ;)) - jest również płytka z gramatyką, słuchaniem i czytaniem - wszystkimi "działami" niezbędnymi nam do przyswojenia języka. Jednak mnie nie pociąga jakoś interaktywna nauka gramatyki - wolę starodawne książki drukowane. Dlatego z serii profesora Klausa posiadam jedynie słownictwo. I to będzie właśnie przedmiot mojej recenzji.

W pudełku znajdują się dwie płytki: jedna instalacyjna i druga, którą wybieramy jako płytkę kursową. Jak informuje nas pudełko, kurs przeznaczony jest dla początkujących, średnio zaawansowanych i zaawansowanych. Mamy również adnotację, że przygotowuje do egzaminów ZD i ZMP (w europejskiej klasyfikacji będzie to od poziomu B1 do C1). Rzeczywiście: możemy wybrać sobie poziom słownictwa ucząc się. Jeśli nie chcemy powtarzać całości, możemy wybrać poziom średni czy też zaawansowany. Mamy również możliwość wyboru części mowy, której chcemy się uczyć. Ja jednak zawsze miksuję poziomy i części mowy, żeby nie było nudno. Oczywicie kilka osób może korzystać z jednego programu - na początku wpisujemy swoje imię i cała nasza nauka przypisuje się do naszego konta.

Praca z Profesorem Klausem jest dość żmudna i niekoniecznie fascynująca, ale co najważniejsze - skuteczna. Możemy wybrać kategorię z której chcemy uczyć się słówek lub zdań (albo tego i tego), domyślnie ustawione jest 10 wyrazów / zdań, ale możemy wybrać ich więcej w zależności od naszych potrzeb. Jak już mówiłam, uczę się 20 nowych słów dziennie, ale wybieram dwie różne kategorie. A są one naprawdę różne: od podróży, przez medycynę, miłość, rekcję czasownika, idiomy kończąc na słownictwie z tematyki jedzenia czy zawodów. Kategorie są naprawdę różnorodne i za to duży plus.

Jak pracować z programem? Przede wszystkim warto wysłuchać wprowadzenia: tzn. na ekranie z kurtyną pojawiają się wyrazy i ich polskie tłumaczenie, a lektor wypowiada dane słówko / zdanie. Następnie przechodzimy już do sedna nauki. Mamy 5 działów: rozumienie ze słuchu, tłumaczenie, dyktando, tłumaczenie ze słuchu i pisanie słówka samemu, z pamięci. Wszystko przelicza się na procenty, i do czasu , aż poprawnie nie napiszemy danego słówka, system nie pozwala nam opuścić ćwiczenia (oczywiście możemy zamknąć program, ale po co?). I co najważniejsze: programy z serii "Profesor" wyposażone są w tzw system inteligentnych powtórek. Oznacza to, że po przerobieniu materiału system zapisuje nam słówka, które powtórzymy za kilka dni (domyślnie jest 3, można to jednak zmienić). Co najważniejsze: im gorzej "idzie" nam nauka danego słówka tym szybciej i częściej będzie pojawiało się nam ono w powtórkach. Nudne i żmudne, ale jeszcze raz powtórzę - jakże skuteczne! Warto dodać, że do programu możemy dodać własną bazę słówek - funkcja przydatna przed sprawdzianem czy klasówką.

Ja bardzo polubiłam - jak to nazywam - słówko w kontekście. Do niektórych wyrazów dołączone jest zdanie czytane przez lektora i przetłumaczone na polski - świetna nauka dodatkowych wyrazów, przyimków, zaimków i tym podobnych. Zdania takie w starodawny i mozolny sposób przepisuję do zeszytu - tak uczę się lepiej.

Wg twórców najważniejsze jest systematyczne powtarzanie, co pewnie oczywiście wiemy. Myślę, że każdy z nas spędza przed ekranem komputera tyle czasu, że poświęcenie 30 minut na naukę z takim programem w obojętnie jakim języku może zaowocować naprawdę trwałym zapamiętaniem danego słówka. Materiału nie jest dużo na jeden raz (nie to co w szkole, że uczyliśmy się 100 słów wg reguły zakuj-zdaj-zapomnij) i jest on systematycznie powtarzamy - trochę psychologicznie rzecz ujmując: cały czas przypominany jest nam ten sam "obraz dźwiękowy". W końcu na trwałe uda się nam go zapamiętać ;)

Co najważniejsze - lektorzy! Nie dość, że piszemy, to jeszcze słuchamy rodowitych Niemców. Ćwiczenia są przyrywane przez ciekawe niemieckie powiedzenia i przysłowia oraz zdjęcia z państw niemieckojęzycznych - chwila odpoczynku dla naszego zmęczonego nauką mózgu ;))

Ciekawą rzeczą jest również tryb QA czyli Question - Answer. Polega on jedynie na tym, iż w tym przypadku samooceniamy siebie - twórcy "wsadzili" tu rzadziej spotykane powiedzenia i synonimy znanych nam już wyrazów.

Możemy wykorzystać również ćwiczenia dodatkowe - jednak ja nie przepadam za tego typu rodzajem ćwieczeń, więc ich nie używam. Jeśli ktoś lubi "naukę poprzez zabawę" to z pewnością memo czy inne gry językowe spodobają mu się. Wykorzystują one przerobiony materiał.

Jeśli chodzi o naukę słownictwa to jest to najlepszy program z jakim się spotkałam i jedyne czego mi brakuje to.. wytrwałość. Słomiany zapał zbyt często mnie dopada :D Żeby nie zaprzepaścić nauki trzeba zmuszać się do tych powtórek, nawet, gdy bardzo nam się nie chce. Ale niektóre słowa na zawsze "wryją" nam się w pamięć i będziemy mogli zabłysnąć na egzaminie językowym: do dziś w języku angielskim znam takie cuda jak lejek, soczewica czy kamienica czynszowa (właśnie dzięki programowi Profesor Henry)


Ocena: 9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz